Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
7 postów 19 komentarzy

Jarosław Supłacz

Jarosław Supłacz - rynki kapitałowe, specyfika rynku nad Wisłą, gospodarka, finanse. Moje teksty można znaleźć w Gazecie Finansowej i na polandsecurities.com 300/500mld - przyrost długu publicznego w 3 lata w PL. To powinno być najważniejsze, nie było, ale będzie

Czy zarządzający TFI mówi Ci prawdę?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Uczestnicy funduszy TFI płacą za zarządzanie, z jakim skutkiem?

Pomnażanie pieniędzy uczestników funduszy wypisane jest na reklamach TFI. Rzeczywistość weryfikuje te szczytne założenia. Okazuje się, że większość funduszy jest poniżej rynku. Tym bardziej, że tzw. rynek jest znacznie powyżej indeksu WIG20 do którego jako do benchmarku odnosi się wiele funduszy.

WIG20 nie jest benchmarkiem

Indeks WIG20 jest indeksem cenowym i nie zawiera w sobie pożytków płynących z dywidend lub praw poboru. WIG20 od dnia rozpoczęcia notowań tj. od 14 kwietnia 1994 r. do 5 marca 2010 r. wzrósł o 139%, natomiast skorygowany indeks WIG20 uwzględniający wartość wypłaconych dywidend i wartość praw poboru wzrósł w analogicznym okresie o 245% (na podstawie wyliczenia jakie przeprowadził Expander). Różnica jest więc zasadnicza.

Fundusz indeksowy na WIG20, inwestujący w spółki proporcjonalnie do ich udziału w indeksie powinien osiągnąć (w podanym okresie) zwrot z inwestycji przybliżony do 245% (nieco niższy z uwagi na koszty transakcyjne). Taki fundusz nie wymaga od zarządzającego decyzji w co inwestować, jedyne co ma robić zarządzający to za wpłaty od członków funduszu nabywać akcje spółek w sposób proporcjonalny do ich udziału w indeksie. Fundusze indeksowe cechuje stosunkowo niska opłata za zarządzanie, która w istocie nie odnosi się do zarządzania portfelem sensu stricte lecz do kosztów administrowania (w tym zapewnienia płynności).

Twój fundusz zapewne jest bardziej ambitny i nie jest funduszem indeksowym (te stanowią mniejszość), zatem warto sprawdzić czy Twój fundusz jest lepszy od skorygowanego indeksu WIG20 uwzględniającego dywidendy ze spółek i wartość praw poboru.

Warto zauważyć, że odnoszenie się przez dany fundusz do WIG20 jako do rynku jest wprowadzaniem uczestnika funduszu w błąd – jest nawet próbą wyzyskania błędu, z prawnymi tego konsekwencjami. Dlatego warto aby nie tylko uczestnicy funduszy ale także Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) przyjrzała się reklamom funduszy, mającym przekonać potencjalnych nabywców jednostek do powierzania swoich pieniędzy.

Obowiązek Komisji Nadzoru Finansowego czuwania nad bezpieczeństwem obrotu powinien iść dalej i KNF powinna propagować informację, że indeks WIG20 nie może być utożsamiany z korzyściami wynikającymi z inwestycji w spółki będące w składzie tego indeksu.

Czego nie podaje spółka GPW SA?

Dobrym zwyczajem każdej giełdy jest podawanie użytecznych informacji dla uczestników rynku, najbardziej podstawową z podstawowych informacji jest zmiana wartości portfela wynikająca z inwestycji w grupy spółek objęte indeksami. Niestety GPW nie informuje rynku jaką korzyść lub stratę można było odnieść inwestując w akcje z WIG20. Przedziwna sytuacja, gdyż dla samej giełdy korzystne jest podawanie informacji o wyższej stopie zwrotu z inwestycji w akcje spółek na tej giełdzie notowanych.

Kto natomiast straciłby na prezentowaniu skorygowanego indeksu WIG2o, czyli kto straciłby na większej przejrzystości rynku? Odpowiedź jest prosta –  fundusze które utożsamiają rynek z benchmarkiem w postaci indeksu WIG20.

Może się okazać, że uczestnicy większości funduszy płacą za zarządzanie wysokie opłaty by być znacznie poniżej rentowności inwestycji wynikającej z najprostszej z możliwych strategii – kupowania akcji według ich udziału w danym indeksie.


Pytaniem za 101 punktów jest dlaczego GPW nie prezentuje indeksu zwrotu z inwestycji w akcje WIG20?  Można uważać pytanie za otwarte, dla niektórych osób znających funkcjonowanie rynku od podszewki może być to jednak pytanie retoryczne.

KOMENTARZE

  • @Autorze
    "300/500mld - przyrost długu publicznego w 3 lata w PL. To powinno być najważniejsze, nie było, ale będzie"

    Proszę to rozwinąć merytorycznie, obszernie, niepoprawnie :) w osobnym artykule przy okazji, najlepiej zaraz :) Co giełdy, to nie uważam żeby była niezbędna w tym kształcie dla Polski, to nie jest armia, tego rodzaju niezbędny byt. Zapłaczemy przez giełdy i wymienialność walut, rządzenie poprzez zadłużenie się, takowe emisje pieniądza z NBP z trzymaniem bezwartościowych (w końcu) papierów głównie USA.

    Na NE zobaczy Pan prawdziwą Polskę. Może boleć nieraz ;) ale nie straszę.
  • @Marek Kajdas
    zgadzam się, idą trudne czasy, to fakt.
    czy przez giełdy? pewnie tak, bo przez wszystkie papiery wartościowe, które były sztucznie wyceniane, a gdzie jak gdzie ale na giełdach trwa nieustanna wycena i „wycena”.
    Właśnie takie fundusze to w przeważającej liczbie maszynki do strzyżenia owiec, większość funduszy jest gorsza od tzw. „rynku”, a jednak ludzie je wybierają.

    W Polsce temat przyrostu długu został przy udziale kontrolowanych mediów zamieciony pod dywan, w ciągu 3 lat dług wzrósł o ponad 50% (dokładnie o 3/5), to więcej niż w USA, czy więcej niż w Grecji to trudno powiedzieć, gdyż tam złoci chłopcy budżet robili.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930